Przedstawiamy pierwszą przyjazną szkołę, która nie boi się dzieci chorych na cukrzycę  :-)

 

Jest to Szkoła Podstawowa w Kłaju im. księdza .Jana Twardowskiego

 

Poniżej wywiad z Panią Lucyną Dudziak- dyrektorem Zespołu Szkół  Ogólnokształcących  
im. ks. Jana  Twardowskiego w Kłaju dla portalu www.diabetica.pl

 

1.  Pani Dyrektor, czy do szkoły uczęszczają uczniowie chorzy na cukrzycę?

Problem uczniów chorych na cukrzycę nie jest obcy naszej szkole. Do szkoły obecnie uczęszcza jedno dziecko z tą chorobą. Już czwarty rok. Rodzice dziecka pracują zawodowo. Dziecko przebywa w szkole od 8.00 do ok.15.00. W tym czasie zjada w szkole 2 posiłki. Oprócz zajęć lekcyjnych uczęszcza także na zajęcia opiekuńczo- wychowawcze, uczestniczy w zajęciach pozalekcyjnych, bierze aktywny udział w życiu klasy i szkoły oraz we wszystkich klasowych wycieczkach, sporadycznie z udziałem rodzica. Na życzenie rodziców czasami je obiady w szkole.

2. Jak od strony praktycznej wygląda opieka nad dzieckiem z cukrzycą w szkole? W jaki sposób nauczyciele przygotowali się do sprawowania opieki nad tą specyficzną chorobą wymagającą kontroli, zarządzania insuliną?

Inaczej opieka wyglądała 2- 3 lata temu, gdy dziecko było mniej samodzielne, inaczej wygląda obecnie. W pierwszych latach wychowawczynie (jedna w zerówce, druga w
klasach młodszych) miały wsparcie, tzw. pomocy nauczyciela. W razie konieczności jakiejkolwiek interwencji nauczyciela, dzieci z klasy miały zapewnioną opiekę.
Stałą czynnością jaka towarzyszy chorobie to kontrola poziomu glukozy.
Dziecko dokonuje pomiaru cukru zawsze, gdy zgłasza taką konieczność, w uzasadnionych przypadkach na prośbę nauczyciela, gdy wygląd i zachowanie dziecka jest dla niego nietypowe. Przy cukrach odbiegających od normy nauczyciele reagują natychmiast.
Dziecko ma możliwość zjedzenia śniadania w porach ustalonych przez rodziców. Jeżeli jest to niemożliwe ze względu na wysokie cukry, dziecko bez problemu może zjeść posiłek na lekcjach. W żaden sposób nie dezorganizuje to toku zajęć. O ile pozwalają na to cukry, dziecko aktywnie uczestniczy w zajęciach wychowania fizycznego. Nauczyciele posiadają szczegółowe wskazówki od rodziców. Odpięcie i zapięcie dziecku pompy nie stanowi problemu, tym bardziej, że, o ile to jest możliwe, dziecko czynność tę wykonuje obecnie samodzielnie.
Przed szczególnym wyzwaniem stanęły wychowawczynie dziecka, najpierw nauczycielka oddziału 6- latków, potem i obecnie wychowawczyni klasy- „przecierały” dla nas całkiem nowe szlaki. Obecna wychowawczyni, mówię to z pełną odpowiedzialnością, jest osobą, która dogłębnie poznała problemy dziecka chorego na cukrzycę- i te medyczne ( na szkoleniach, konsultacjach, spotkaniach), i te dotyczące funkcjonowania dziecka w szkole. W sposób naturalny stała się naszym „wewnętrznym” konsultantem ws. opieki nad chorującym uczniem.
Ponadto wszyscy nauczyciele uczestniczyli w szkoleniu dotyczącym cukrzycy i udzielaniu pomocy.  Niektórzy uczestniczyli dodatkowo w szkoleniu "Cukrzyca w szkole organizowanym przez Koalicję na Rzecz Walki z Cukrzycą.
Wiele informacji i wskazówek nauczyciele uzyskali od rodziców. Nauczyciele w swoim zakresie, zapoznali się z wytycznymi ministerialnymi, prowadzone były także spotkania w zespole samokształceniowym, na których dopracowano szczegóły sprawowania opieki. Informacje i wskazówki dotyczące funkcjonowania dziecka w szkole oraz  stosowanych procedur omawiane były podczas zebrań rady pedagogicznej.

3. Jakie bariery pokonała Pani, by ta opieka była właściwa?

Pokonać strach i obawy nas wszystkich, dostarczyć wiedzę o chorobie, przełamać bariery związane z wykonywaniem konkretnych czynności z związanych z chorobą, zapewnić innym dzieciom bezpieczne warunki pobytu i uczenia się- te problemy uznałabym za najważniejsze, szczególnie na początku pobytu dziecka w szkole.
Przekazanie informacji o chorobie w naszej szkole odbyło się to poprzez:
-szkolenie dla wszystkich nauczycieli prowadzone przez edukatorów diabetologów,
-rozpowszechnienie wiedzy o chorobie poprzez zamieszczenie informacji
w pokoju nauczycielskim,
-zorganizowanie apeli dla rówieśników dziecka, których celem było dostarczenie najważniejszych informacji o chorobie,
-zorganizowanie spotkania w ramach zespołu samokształceniowego,
- spotkania z rodzicami ucznia.
Problem spotkał się z dużym zrozumieniem nauczycieli, którzy od wielu lat są przyzwyczajeni do pracy i obcowania z dziećmi z różnymi potrzebami edukacyjnymi; prezentują także ten typ wrażliwości pedagogicznej, która pozwala akceptować każdego ucznia z jego problemami i ograniczeniami oraz podejmować działania z nimi związane. Obecnie kilkanaście osób w szkole poradzi sobie w wykonywaniu niezbędnych czynności dotyczących udzielania pomocy dziecku z cukrzycą.
W jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo innych dzieci w klasie, gdy nauczyciel bada poziom cukru, podaje korektę, kontaktuje się z rodzicami, wykonuje inne niezbędne czynności - to bardzo istotny problem każdego dyrektora szkoły, do której uczęszczają dzieci przewlekle chore. Udało się nam ten problem rozwiązać poprzez zatrudnienie pomocy nauczyciela, osoby która wspiera nauczyciela w najtrudniejszych momentach. Taka osoba jest niezbędna szczególnie na początku, a jej rola maleje wraz z wiekiem dziecka i wzrostem jego samodzielności. I w tym przypadku ważna okazała się wrażliwość ludzka! O zatrudnieniu dodatkowych osób w szkole decyduje organ prowadzący- wójt, burmistrz, prezydent, starosta itd. Nasz Wójt, 4 lata temu, nie miał problemu z podjęciem takiej decyzji.
Sytuacja byłaby jeszcze lepsza, gdyby we wszystkich szkołach obowiązkowo zatrudniano pielęgniarki szkolne- ale to całkiem osobny problem.


4. W jaki sposób nauczyciele radzą sobie z cukrzycą, ? Czy można prosić o kilka praktycznych  wskazówek dotyczących sprawowania opieki nad dzieckiem z cukrzycą?

Dziecko ma zajęcia z różnymi nauczycielami. Szczegółowy nacisk położyliśmy na przepływ informacji. W tym celu został opracowany dokument, w którym prowadzone są zapisy dotyczące zarządzania insuliną, podejmowanych działań w przypadku wystąpienia hipoglikemii, zapisy dotyczące poziomu cukrów przed i po zajęciach wychowania
fizycznego. W dokumencie nanoszone są uwagi dla kolejnego nauczyciela "przejmującego" dziecko. W ten sposób każdy wie, czego może się spodziewać (np. konieczność zjedzenia śniadania w czasie zajęć, gdyż wcześniej poziom cukrów na to nie pozwolił, konieczność zwolnienia z zajęć ruchowych, gdyż cukry były za niskie czy za wysokie, zapisy
czasu i ilości podania insuliny posiłkowej - to na wypadek zapobiegnięcia nałożenia się na siebie insulin posiłkowych). Taką dokumentację prowadzimy 3 lata. Na jej podstawie z dokładnością do minuty możemy odtworzyć historię cukrów i podejmowanych działań. Wbrew pozorom, prowadzenie takiej dokumentacji nie jest ani trudne ani czasochłonne.
Szkoła posiada pełną dokumentację dziecka włącznie z pisemnymi wskazaniami rodziców dotyczącymi zarządzania insuliną, postępowaniem przy cukrach odbiegających od normy, zleceniem lekarskim upoważniającym nauczycieli do wykonywania niezbędnych czynności technicznych, w tym podania glukagonu. Wszystko to jest uzależnione od posiadanych umiejętności przez nauczycieli. Są nauczyciele, którzy w razie konieczności zatelefonują po pogotowie, ale są też tacy, którzy podadzą insulinę penem, a tym bardziej glukagon. Umiejętności powyższe uzyskali na drodze indywidualnych szkoleń przez lekarza diabetologa bądź indywidualnych szkoleń prowadzonych przez rodziców.

Nauczyciele zorganizowali dziecku kącik (na potrzeby badania poziomu glikemii, jedzenia śniadania w czasie zajęć, gdy zachodzi taka potrzeba) oraz zamykaną szafkę przeznaczoną na przechowywanie niezbędnego oprzyrządowania i wszelkich środków koniecznych w chorobie. W klasie jest tablica informacyjna, na której znajdują się wszelkie informacje dotyczące choroby ze wskazaniami rodziców.
Codziennie przed zajęciami, dziecko w obecności nauczyciela sprawdza pompę, odczytuje ostatni zapis historii, sprawdza drożność drenu. Takie drobne zabiegi zapobiegają wielu przykrym niespodziankom.  W razie jakichkolwiek problemów nauczyciele pomagają dziecku udrożnić dren, kontaktują się telefonicznie z rodzicami w celu uzyskania informacji na temat postępowania.
Dziecko w domu i w szkole jest sukcesywnie uczone samodzielności. Potrafi wykonać szereg czynności, które rok temu sprawiały duże trudności. Dziecko doskonale orientuje się w ilości dozowanej korekty, potrafi odczytywać informacje z tablicy, dodawać ułamki dziesiętne na potrzeby podania właściwej ilości insuliny z korektą. Wszystkie te czynności, choć są bardzo dobrze opanowane przez dziecko, pozostają pod kontrolą nauczyciela. Jednym z istotnych zadań nauczyciela jest przypominanie.
Bardzo ważnym elementem sprawowania właściwej opieki nad dzieckiem z cukrzycą jest kontakt z rodzicami. Odbywa się on najczęściej telefonicznie,  mailowo lub osobiście podczas spotkań rodziców z nauczycielami. Rodzice są odpowiednio wcześniej poinformowani o wszelkich zmianach, planowanych wycieczkach, uroczystościach i takich formach pracy szkoły, które mogą wpływać na zarządzanie insuliną i  w pewnym stopniu dezorganizują rytm ustalony przez rodziców. Bywa, że nauczyciele nie kontaktują się z rodzicami przez kilka dni, a bywa, że taki kontakt jest konieczny kilka razy w ciągu dnia.


5. Pani Dyrektor, czy zna Pani wytyczne MEN i MZ dotyczące opieki nad dziećmi przewlekle chorymi w placówkach oświatowych? Co sądzi Pani na ich temat? Czy są one wystarczające?

Jak dla mnie- są wytycznymi, bardzo dobrymi wskazówkami dla nauczycieli, ale nie mają rangi prawnej. Służą jako przykład prawidłowo zorganizowanej opieki dla dziecka z cukrzycą.
Wytyczne, choć bardzo ważne, nie zastąpią wrażliwości, chęci pomocy i współpracy tych wszystkich, którzy decydują o jakości funkcjonowania dziecka przewlekle chorego w szkole.



Wywiad przeprowadziła
Małgorzata Fidor – redaktor portalu Diabetica.pl


 

 

Orzeczenie o niepełnosprawności