Psy towarzyszą człowiekowi od wieków. Ich rola i zadania zmieniają się od ponad  20 000 lat. Mimo, że są z nami tak długo, wciąż zaskakują nas nowymi umiejętnościami i zdolnościami. Uczą się nam pomagać w coraz to nowych dziedzinach życia. My uczymy się je rozumieć i zatrudniamy do coraz bardziej skomplikowanych zadań. Nie mówią naszym językiem, a wydają się znać nasze potrzeby, problemy i troski. Akceptują nas ludzi bez zastrzeżeń, kochają nie zważając na urodę, ułomności czy status społeczny. „Posiadanie psa jest jak tęcza. Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim” (Carolyn Alexander).
Miejsce psa asystującego dla niewidomych dla głuchoniemych i upośledzonych ruchowo jest dziś niepodważalne. Od kilku lat śledzimy z zainteresowaniem wyniki badań nad wykorzystaniem psiego nosa w diagnostyce nowotworów (M. Walczak „Warunkowanie instrumentalne psów do wykrywania markerów zapachowych chorób nowotworowych”). W 1992 naukowcy z Bristolu i Berkeley przeprowadzili ankietę u chorych na cukrzycę posiadających zwierzęta domowe. 38 procent podało, że ich zwierzęta (głównie psy) zachowują się inaczej podczas niedocukrzenia – szczekają, sprowadzają inną osobę (POYSON 2010c). Pomysł wykorzystania psów w celu sygnalizacji niedocukrzenia zrodził się w Stanach Zjednoczonych. Tak zwane „diabetes alet dogs” przechodzą specjalne szkolenie i mają za zadanie „zarejestrować” niedocukrzenie u swojego chorującego na cukrzycę właściciela i ostrzec go za pomocą specyficznego zachowania.
Niedocukrzenie jako powikłanie leczenia insuliną i niektórymi lekami doustnymi, a nie choroby, jest realnym zagrożeniem dla pacjenta. Jest też główną przeszkodą w utrzymaniu optymalnej kontroli poziomu cukru we krwi. Ukazujące się coraz częściej w mediach informacje o „cudownych” psach – „Anioł stróż na czterech łapach”, „Pies-Ratownik” itp. - budzą u chorych mających kłopoty z niedocukrzeniem żywe zainteresowanie, a często i nadzieję na rozwiązanie ich problemu. To właśnie skłoniło mnie i znakomitego trenera psów ratunkowych pana Sebastiana Golisza do przyjrzenia się temu tematowi z bliska. Obecny poziom technologii nie zabezpiecza pacjenta przed wystąpieniem niedocukrzenia. Chory napotyka na różne problemy przy dozowaniu insuliny, a wczesna detekcja niedocukrzenia jest możliwa w dzisiejszych czasach tylko za pomocą: własnego odczucia (z reguły za późno i wygasa po latach), samokontroli pod warunkiem, że liczy się w tym czasie z wystąpieniem niedocukrzenia. Istnieje jeszcze tak zwany system ciągłego pomiaru glikemii, niestety z powodu ceny mało popularny.
Marzeniem nie tylko pacjentów z cukrzycą, ale również naszym – lekarzy diabetologów – jest znalezienie metody pozwalającej w porę rozpoznać niebezpieczne spadki poziomu cukru we krwi i zapobiec ich skutkom.

Projekt DiabDogs to specjalnie w tym celu stworzony system powtarzalnego szkolenia psów sygnalizujących niebezpieczny spadek poziomu cukru we krwi u chorych na cukrzycę.  W projekcie chory sam pod naszym nadzorem szkoli swojego psa. W wyjątkowych, życiowo uwarunkowanych sytuacjach, przeprowadzamy szkolenie wstępne u rodziny zastępczej, co jednak nie zwalnia pacjenta z kontynuacji ćwiczeń do uzyskania zadowalających wskazań. Czas szkolenia przy zachowaniu wytycznych projektu, może zamknąć się w sześciu miesiącach. W tym okresie pies uczy się jednoznacznej sygnalizacji niedocukrzenia, aportuje pojemnik z glukozą i glukometrem, a w przypadku pacjenta nieprzytomnego lub niezdolnego do reakcji, aktywuje specjalny w tym celu skonstruowany system alarmowy.
Pies „DiabDog” nie jest metodą dla wszystkich. Trzeba być miłośnikiem psów, tolerować bliskość zwierzęcia i respektować jego potrzeby. Trzeba też liczyć się z możliwością nie sprawdzenia się psa w tym szkoleniu, a także z możliwością choroby czy nawet utraty psa. Nakład na szkolenie to nie tylko finanse, ale czas na ćwiczenia i zapoznawanie się z możliwościami i umiejętnościami czworonoga, to nawiązanie doskonałej międzygatunkowej więzi. „Dokładność” wskazań zależy od precyzji szkolenia i metod wykluczenia błędów. Wiele szkół na zachodzie proponuje takiego psa do opieki nad małym dzieckiem chorym na cukrzycę. Jest to często mylną motywacją dla zmęczonych nocnym czuwaniem rodziców. Oczywiście pies jest jednym z rozwiązań, pod warunkiem, że rodzice zdobędą się na inwestycję czasową potrzebną do szkolenia i będą nadzorować przebieg sygnalizacji w warunkach domowych. Poza tym dziecko musi samo nawiązać emocjonalną więź z psem, a nie zniechęcać go do kontaktów ze sobą. Ważny jest też dobór psa do tego zadania.

Pies DiabDog może dobrze się przydać:
- Chorym na cukrzycę szczególnie typu 1, leczonym insuliną
w systemie wielu wstrzyknięć bądź pompą insulinową posiadającym już psa lub noszących się z zamiarem jego zakupu.
- Chorym o zaburzonym odczuwaniu hipoglikemii. Psy są w stanie zarejestrować spadki glikemii już poniżej 70mg/dl, co daje możliwość samo interwencji.

Suczka posokowca bawarskiego z hodowli „Sfora Nemroda”, obecnie szkolona na DiabDoga dla pięciokrotnej mistrzyni i tegorocznej wicemistrzyni (Leichtkontakt) i mistrzyni świata (Vollkontakt) w Kickboxingu - Anji Renfordt (https://www.facebook.com/pages/Follow-Candy-DiabDog/268063763216962)

- Chorym, u których zdarzają się niedocukrzenia nocne.
- Chorym żyjącym samotnie.
- Chorym uprawiającym sport, zwłaszcza biegaczom.
- Rodzicom dzieci chorych na cukrzycę w celu odbarczenia okresów czuwania, zwłaszcza w nocy, po wzięciu pod uwagę wyżej wymienionych aspektów.
- Chorym o niestabilnej kontroli metabolicznej z istniejącymi już powikłaniami,
u których stabilizacja, a szczególnie zapobieganie niedocukrzeniom odgrywa ważną rolę.
- Osobom o tendencji do tycia, w celu zapobiegania  dodatkowym ekscesom kalorycznym przy niedocukrzeniu.
Pod warunkiem że będą oni akceptować bliskość psa!

Psy szkolone przez nas dotychczas to głównie posokowce bawarskie. W tym miejscu chcemy podziękować pani Małgorzacie Cycewskiej, właścicielce hodowli „Sfora Nemroda” (http://sforanemroda.republika.pl/) i pani Katarzynie Szpili prowadzącej hodowlę „Z krainy przodków” (http://www.zkrainyprzodkow.com/), za kompetentne porady dotyczące tej rasy no i za wspaniałe psy pozyskane do szkolenia. Nie jest to jednak jedyna rasa predysponowana do tego zadania. Psich kandydatów poddajemy specjalnie w tym celu stworzonym testom kwalifikującym. Nad całym projektem czuwa grupa naukowców. Docent hab. Małgorzata Sulik-koordynator wniosków naukowych, Profesor Tadeusz Jezierski-doradca i specjalista w dziedzinie osmologii, Profesor Ewa Pańkowska, Profesor Kinga Howorka – współpraca i doradztwo w dziedzinie diabetologii, Firma Medtronic w Niemczech – pomoc w walidacji wskazań psa.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na nasze strony internetowe: www.dogandroll.com, www.diabdogs.com.

Dużą pomocą będzie dla nas wypełnienie załączonej ankiety, nawet jeśli nie weźmiecie Państwo udziału w projekcie DiabDogs.

Z poważaniem

Zespół DiabDogs
Jolanta Wittek-Pakulo MD, internista, diabetolog
Mgr Sebastian Golisz, trener psów
Karina Worst-Sikora, koordynator





Orzeczenie o niepełnosprawności