Autor Wątek: I na nas przyszedł czas...  (Przeczytany 1060 razy)

Offline agnieszka752

  • Light
  • ***
  • Wiadomości: 248
    • Zobacz profil
I na nas przyszedł czas...
« dnia: Styczeń 12, 2017, 09:10:26 »
Witam was wszystkich ponownie. Może pamiętacie nas:). Jestem mamą Alicji po resekcji trzustki z powodu hiperinsulinizmu. Ala ma już jedenaście lat. Jak do tej pory trzymałyśmy się bez insuliny. Ale przyszedł czas dorastania i cukry coraz wyższe. Na ostatniej wizycie u diabetologa w CZD pomimo wyników Hba na poziomie 6,4 zaproponowano nam insulinę bazową na noc.
Ala bez insuliny nocne cukry ma na poziomie 110-130, rzadko bywa więcej. Kładzie się spać z poziomem 70-80, ale około godziny 12 w nocy zaczynają cukry rosnąć. I tak jedzie na wspomnianych już wyżej poziomach. Jesteśmy obie przerażone i mocno rozczarowane , że nasze złudzenia co do dalszego utrzymania się bez insuliny rozwiały się. Mamy się położyć do Centrum 24 stycznia. Mam mętlik w głowie, czy dobrze zrobiłam zgadzając się na tą minimalną ilość insuliny nocnej. Nie wiem jak Ali organizm zareaguje. Na razie jest mowa o 1-2 jednostkach insuliny długo działającej, która ma za zadania lekko obniżyć nocne glikemie i dalej w ciągu dnia również.  Ala mocno to przeżywa, boi się spadków. Serce mi się kraje jak widzę ją taką smutną i zamyśloną. Mam ogromnego doła i coraz bardziej chyba stan depresyjny. No cóż po 11 latach chyba się wypaliłam....
Podjęłam taką decyzję za namową lekarki bo sama widzę, że coraz mniej możemy zjeść aby utrzymać cukry na dobrym poziomie. Ala nie przybiera na wadzę z powodu niedostatecznej ilości dostarczanych węglowodanów. Ma 148 wzrostu, rośnie 2 cm na kwartał ,a waga stoi od pół roku na 32 kg. Ale przyznam szczerze, że załamkę zaliczam...
**************

Offline mania

  • Moderator Globalny
  • 100% cukru w cukrze
  • *****
  • Wiadomości: 2696
    • Zobacz profil
Odp: I na nas przyszedł czas...
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 13, 2017, 09:06:52 »
Agnieszka- to z własnego doświadczenia im człowiek to wszystko próbuje "wziąć na rozum" tym gorzej. Zaufaj lekarzowi- i specjalnie nie "wnikaj'.  Jeśli trzeba podać insulinę to podaj. Może zacząć od mniejszej dawki? Co do wypalenia.... to chyba większość z rodziców po tych kilkunastu latach ma dość ale ... to nic nie da. Zawsze można tu napisać... zadzwonić do kogoś w podobnej sytuacji i się wygadać. To przeważnie dobrze robi. My się staramy sami z mężem przynajmniej raz w roku 'wyskoczyć" gdzie bez dzieci na takie 2-3 dni aby do końca nie zwariować i "siebie" w tym wszystkim nie zgubić. Zwłaszcza że dzieci kiedyś nas zostawią  ;).
paradigm 722 sure-t 6mm

Offline agnieszka752

  • Light
  • ***
  • Wiadomości: 248
    • Zobacz profil
Odp: I na nas przyszedł czas...
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 13, 2017, 09:16:10 »
Sęk w tym, że to głównie ja całe 11 lat dbam o wszystko i wszystko ogarniam. Wsparcie w mężu jako takie, natomiast pozostała część rodziny szkoda gadać... Dlatego tak trudno złapać jakąś odskocznie i stąd to wypalenie....
**************

Offline agnieszka752

  • Light
  • ***
  • Wiadomości: 248
    • Zobacz profil
Odp: I na nas przyszedł czas... Może coś doradzicie
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 08, 2017, 08:12:42 »
Alicja jest na humalogu i levimirze. Do śniadania dostaje 1 j. humalogu i 2 j. levemiru. Cukry w dzień w miarę ok jak na nasz początek i nietypową cukrzycę wtórną. Kształtują się po 2 godzinach od posiłku mniej więcej 90-150 (przy małym ruchu). Wieczorem tak około 20 idą 3 j. levemiru. I noc mi się nie podoba. O godzinie 12.00 cukier jest na poziomie około 170-180. O 3 nad ranem 95-110. I czasami tak się utrzymuje do śniadania, a czasem niestety już około 7.00 jest nisko to znaczy około 70. I teraz nie wiem czy podać wcześniej levemir aby się rozbujał do tej 12 w nocy i zmniejszyć np. o 0,5  j. aby cukry nie spadały tak szybko. Co sądzicie? Dodam, że Ala jest na penach i w jej przypadku (hiperinsulinizm po resekcji trzustki) nie wyliczono nam ani ile 1 j. obniża cukier ani przeliczników na 1 ww.
**************