Forum Diabetica

Porady specjalistów => Zapytaj psychologa => Wątek zaczęty przez: Misioza w Czerwiec 07, 2004, 11:26:50

Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Czerwiec 07, 2004, 11:26:50
Hm...Jak nie byc nadopiekuñczym????Czêsto s³yszy siê,ze rodzice dzieci specjalnej troski sa nadopiekuñczy...Ja zapewne tez jestem,chocia¿ staram siê jak tylko mogê,jednakze to bardzo trudne...Boje siê o ma³± na ka¿dym kroku,chocia¿ pozwalam jej na wiele..Ostatnio skaka³a na bungee:D,zjezdza³a z dwumetrowej ¶lizgawki i w ogóle wyprawia niekiedy cuda:D Ja jako matka mam wtedy serce  w gardle i chocia¿ staram siê nie pokazywac mojego strachu to ponoæ wytarczy na mnie spojrzeæ i juz wszystko wiadomo:D Chcê aby moje dziecko by³o pewne siebie,¿eby mog³o liczyæ na siebie (a w razie potrzeby na mnie ),ale strach mnie paralizuje naprawdê w najmniej odpowiednich momentach.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Czerwiec 07, 2004, 11:31:51
Kurcze ja te¿ chyba jestem nadopiekuñcza i nic na to nie poradze  :?
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Bia³a w Czerwiec 12, 2004, 23:13:18
[glow=yellow]Moja mama te¿ jest nadopiekuñcza i szczerze mówi±c przeszkadza mi to...[/glow]
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Monika w Czerwiec 15, 2004, 21:29:34
a ja ... chcia³abym aby moja mama chociaz raz na tydzieñ spyta³a siê jaki mam cukier, albo jak siê czuje ... cokolwiek  :?
Niestety w tej kwesti o nadopiekuñczo¶ci nie moge powiedziec a wrêcz przeciwnie... czesto brakuje mi takiego chociaz malego zainteresowania z jej strony .... :sad:
Trudno moze kiedys sie to zmieni... moze.....
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: amelia w Czerwiec 15, 2004, 23:28:38
I tak ¼le i tak niedobrze :? My¶le ¿e nadmiar nadopiekuñczosci mo¿e doprowadziæ do wielu negatywnych i na pewno nie chcianych przez was cech u dziecka. Mo¿e ono staæ siê nie¶mia³ym i wycofanymdzieciakiem, które bez wsparcia ze strony rodzicielki nie bêdzie w stanie wykonaæ ¿adnej pracy wymagaj±cej samodzielno¶ci. Z drugiej strony zbyt silna ozieb³o¶æ te¿ mo¿e doprowadzic do zani¿onej samooceny czy niskiego poczucia w³asnej warto¶ci. Nie ma z³otego ¶rodka. Dodatkowo ka¿da choroba wzbudza w rodzicach lêk i wiêkszy niepokój o dziecko. Co gorsza niepokj pojawia siê z chwil± narodzin i wcale nie maleje wraz z wiekiem dziecka, nawet gdy bêdzie ju¿ doros³± osob± w naszych oczach ci±gle bêdzie ma³ym, nieporadnym dzieciakiem o którego trzeba sie koniecznie zatroszczyæ :grin:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Czerwiec 15, 2004, 23:32:14
No tak...Tylko jak to zrobiæ,¿eby byæ po srodku?????
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: biker w Czerwiec 17, 2004, 10:02:31
¦wiadomo¶æ mo¿liwo¶ci w³asnej nadopiekuñczo¶ci to ju¿ trzy czwarte sukcesu. :D
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: lukjan w Sierpień 26, 2004, 11:04:25
Ja niestety by³am nadopiekuñcza jeszcze przed zachorowaniem dziecka.
Po zachorowaniu to najchêtniej przypie³abym sobie go do pleców, ale z drugiej strony wiem,¿e musi siê usamodzielniæ dla w³asnego dobra. I choæ nie chce, to zaciskam zêby i pozwalam mu siê usamodzielniaæ i wiecie co pó¼niej jestem z niego dumna, ¿e tak sobie radzi :(  :grin:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Sierpień 26, 2004, 11:49:50
:grin: Heh..Ja te¿ tak mia³am:-)Teraz z drzeniem serca  patrzê na Tysi akrobacje podwórkowe.Nie mogê siê nadziwiæ jaka jest zwinna i jestem dumna razem z ni± jak uda jej sie co¶ nowego wymy¶liæ:-) Ale wewnatrz bojê siê bardzo.Zdajê sobie sprawê,ze musi byc samodzielna i staram siê jak tylko mogê nie okazywaæ swojej troski i przerazenia:-)
Ma 4 latka i sama potrafi zrobic sobie poziom i odczytaæ wynik:-) Nie chcê jej ograniczaæ,ale do tego te¿ potrzeba troszkê czasu...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: lukjan w Sierpień 26, 2004, 20:26:34
ach te mamy....,ale dzieci s± dzieæmi przez ca³e ¿ycie.. :lol:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Bia³a w Wrzesień 05, 2004, 20:57:00
Znam pewnego ch³opaka. Choruje chyba ponad 8 lat. Przez ten ca³y czas nie chodzi³ do szko³y. Ani do podstawówki, ani do gimnazjum. Do liceum te¿ chyba nie. Bra³ tylko prywatne lekcje. Powód? Cukrzyca. Tylko.
Mama mu nie pozwala³a.
Czy to straszne...?  :neutral:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Monika w Wrzesień 05, 2004, 21:43:05
hmmm ......  :shock:  :shock:  :shock:  :shock: poprostu masakra .... wspó³czuje mu .... a matke radze zaprowadzic do psychiaty  :!:  :!:  :wink:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: monia w Wrzesień 05, 2004, 22:26:11
Matka zrobi³a z dziecka kalekê...odizolowa³± Go od normalnego ¿ycia w¶ród rówie¶ników...Nie bardzo mogê poj±æ tak± nadopiekuñczo¶æ... :evil:  :evil:  :evil:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Mia w Wrzesień 05, 2004, 23:24:24
Kurcze, ja mam nadzieje nie byc taka nadopiekuncza  :roll:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Wrzesień 06, 2004, 01:06:32
Nie chodzi³ do szko³y? To ju¿ przegiêcie ze strony matki... Psychiatry jej trza...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Aga w Grudzień 06, 2004, 22:49:47
A nam na warsztatach pielêgniarka opwiada³a¿e to w³a¶nie jeden z ich podopiecznych tak manipulowa³ swoimi rodzicami i wykorzystywa³ fakt i¿ jest chory na cukrzycê i¿ ma indywidualny tok nauczania czeka go matura i ¿yje w przekonaniu i¿ nale¿y mu siê zdanie jej. Ciekawe czy ¿ycie nauczy go kiedy¶ rozumu?
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Grudzień 06, 2004, 23:36:00
Chyba nie ma nic gorszego....
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: robin330 w Grudzień 07, 2004, 19:41:57
A co to znaczy byæ nadopiekuñczym??Oczywi¶cie dotyczy rodzic dziecko
My pilnujemy by odpowiednio i o czasie przewidzianym jad³a nasza córa,by by³a odpowidnio wyposa¿ona w to co potrzebne przy chorobie,by by³a wypoczêta przed szko³±,by mia³a ciep³y kont,pilnujemy by raczej by³a w odpowiednim towarzystwie,na codzieñ obserwujemy jej zachowanie itp.czy to jest nadopiekuñczo¶æ czy troska o dziecko?z naszej strony jako rodzica.Co to jest nadopiekuñczo¶æ w stosunku do dziecka?Nie jestem stary ale i lat pare mam i przyznam szczerze nie wiem jak sobie odpowiedzieæ na to pytanie. :oops:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: WERTY w Grudzień 07, 2004, 21:51:49
Cytat: "Aga"
A nam na warsztatach pielêgniarka opwiada³a¿e to w³a¶nie jeden z ich podopiecznych tak manipulowa³ swoimi rodzicami i wykorzystywa³ fakt i¿ jest chory na cukrzycê i¿ ma indywidualny tok nauczania czeka go matura i ¿yje w przekonaniu i¿ nale¿y mu siê zdanie jej. Ciekawe czy ¿ycie nauczy go kiedy¶ rozumu?



 To ja ¿ycze dzieciakowi powodzenia w doros³ym ¿yciu. Jak tak dalej bêdzie to wieku 40 lat obudzi siê (mo¿e) i nadal bêdzie siê trzyma³ spudniczki mamusi. Je¶li mi siê co¶ nale¿y, niewa¿ne czy chodzi o chorobe, prace czy inne rzeczy, to mi siê nale¿y. Ale zadnie matury i pewnie jeszcze szczê¶liwe ¿ycie mu siê nie nale¿y tak od "parady". Musi to sam "wyrwaæ" ze szponów swojej "przysz³ej" przysz³o¶ci. Tylko jak zda sobie z tego sprawe to mo¿e byæ za pó¼no. Niestety.


Pozdrawiam:
Piotrek
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Grudzień 08, 2004, 01:27:31
To wina rodziców, ¿e ten "podopieczny" jest taki a nie inny. Wed³ug mnie zrobili z niego ¿yciowego kalekê, o czym przekona sie pewnie niebawem. Szara rzeczywisto¶æ go przero¶nie... To, ¿e rodzice pozwol± sob± manipulowaæ nie oznacza, ¿e ka¿dy sobie na to pozwoli. Zrozumienie tego mo¿e byæ dla niego bolesne...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Ela w Grudzień 08, 2004, 12:34:37
Ja zawsze my¶la³am, ¿e jestem z³± matk± bo ozostawiam mojemu dziecku wqiele swobody w dzia³aniu. od ma³ego wyczynia³ takie cuda, ¿e wszystkim w³osy dêba stawa³y, a ja by³am jako¶ dziwnie spokojna. nigdy nie trzyma³am go pod kloszem. Pamiêtam jak mia³ 3 latka wszed³ na dach naszego domu zobaczy³, ¿e tam nikogo nie ma wiêc spokojnie zszed³ po drabinie. Powinnam dostaæ zawa³u, ale ja spokojnie wyt³umaczy³am mu, ¿e mo¿e wchodziæ po drabinie tylko pod nadzorem doros³ych. Czêsto moje kole¿anki pyta³y mnie jak ja mogê spokojnie siedzieæ gdy mój synek wisi g³ow± w dó³ na drzewie.
Dopiero teraz gdy zachorowa³ widzê jakie to by³o dobre. Obecnie sam podejmuje decyzje co do ilo¶ci insuliny, wielko¶ci posi³ków. Je¿eli muszê wyjechaæ to ju¿ siê tak nie denerwujê, bo wiem, ¿e sobie poradzi. Którego¶ razu podczas mojego wyjazdu zaczê³y fiksowaæ mu cukry- pierwszy raz od pobytu w szpitalu. Sam dostrzykiwa³ sobie insulinê, a¿ wyrówna³ poziomy. Potem na spokojnie razem analizowali¶my co móg³ zrobiæ aby szybciej wyrównaæ te cukry. By³am z niego bardzo dumna. My¶lê ¿e kazda matka boi siê o swoje dzieci i st±d w³a¶nie bierze siê nadopiekuñczo¶æ. Pociechy jednak kiedy¶ bêd± musia³y ¿yæ w³asnym ¿yciem i same bêd± musia³y podejmowaæ decyzje. Im szybciej naucz± siê podejmowaæ je w³a¶ciwie tym lepiej
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Grudzień 08, 2004, 18:40:15
¦wietnie Elu :-) Ja te¿ podziwia³am matki,których dzieci wisia³y glow± w dól...a¿ i mjejj siê tego zachcia³o...I tu zacz±³ siê dla mnie stres,wynikaj±cy przede wszystkim z obawy o córciê i jej cukrzycê...Zaraz widzia³am w czarnych barwach "co by by³o,gdyby spad³a..." Ale to prowadzi do szaleñstwa!!!! Sama siê pilnowa³am,zeby jej nie "marudziæ" za bardzo...Zanim zrobi³a jak±kolwiek akrobacjê na podwórku to spokojnie mówi³am,ze ma uwa¿aæ..nie jest to ³atwe...ale staram siê.M±z pod tym wzgêdem jest bardziej opanowany :-)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Grudzień 09, 2004, 01:13:28
Oddk±d wróci³am do pracy przesta³am byæ nadopiekuñcza, spokojnie patrzê jak Paulina skacze po drzewach (na równi z ch³opakami). Mniej siê martwiê, mniej o tym wszystkim my¶lê. Widzê, ¿e radzi sobie sama ca³kiem nie¼le - a gdyby co¶ siê dzia³o zawsze mo¿na mnie z³apaæ pod telefonem, a na miejscu zawsze jest moja mama (odpowiednio przeszkolona ;)).
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Grudzień 09, 2004, 11:29:51
To super Bozenko :-) Paulina to dzielna dziewczyna  :D  :D  :D
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: monia w Grudzień 13, 2004, 17:03:08
Ostatnio zauwa¿y³am, ¿e mój m±¿ sta³ siê taki nadopiekuñczy, je¶li tak mo¿na nazwaæ to, ¿e gdy wyje¿d¿amy we dwoje np po zakupy, to wszystko robimy w biegu, ¿eby tylko Damiankowi nie spad³ cukier, chocia¿ przed wyjazdem zawsze mu mierze poziom i wiem jak Jego organizm siê zachowuje i na ile mogê Go zostawiæ. Mój m±¿ uwa¿a, ¿e najlepiej, ¿ebym ca³y czas siedzia³a w domu i nadzorowa³a wszystko, a ja chyba powoli zaczynam siê tym dusiæ. Czy ze mn± jest co¶ nie tak??  :sad:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Grudzień 13, 2004, 18:22:03
Monia...rozumiem ciê doskonale...I chyba nikogo nie obra¿e,jak stwierdzê,¿e nam rodzicom psycholog jest bardzo potrzebny....
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: monia w Grudzień 14, 2004, 15:06:57
Oj tak, psycholog bardzo by mi siê przyda³...bo zaczynam poprostu nienawidziæ t± chorobê, a to w koñcu moje dziecko jest chore i muszê zrobiæ wszystko ¿eby jak najl¿ej mu z tym wszystkim by³o. Tylko to wszystko zaczyna powoli mnie przerastaæ...(znowu jaki¶ ma³y do³ek zakrad³ mi siê w psychikê  :sad:  :sad: )
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Grudzień 14, 2004, 17:50:58
Moniu..nie tylko tobie...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Ela w Grudzień 17, 2004, 22:02:15
Moniu my¶lê, ¿e kazdy z nas co jaki¶ czas ma do³y i do³eczki. Najgorsze w tym wszystkim jest to ,¿e to na nas-matki w³a¶ciwie spada ca³y ciê¿ar choroby. Kilkakrotne nocne wstawanie te¿ robi swoje. G³owa do góry jutro wyjdzie s³oñce i bêdzie lepiej. A psycholog to powinien byæ na etacie w poradni.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Grudzień 19, 2004, 08:47:29
U nas jest na etacie, zawsze mo¿na siê do niego umówiæ na wizytê...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: amelia w Luty 02, 2005, 16:28:06
Hej! Troche zaniedba³am dzia³, ale niestety si³a wy¿sza (dopiero niedawno wypuiszczono mnie ze szpitala).
Misioza ma racjê, ¿e w ka¿dej rodzinie w której wystêpuje d³ugotrwa³a choroba potrzebny jest psycholog. Taka choroba zmienia strukturê ca³rj rodziny, pojawiaj± siê nowe, czasem bardzao obci±¿aj±ce obowi±zki. Czêsto te¿ sytuacja materialna rodziny obni¿a siê, a co najwa¿nie coraz wiêcej silnych, czêsto negatywnych emocji zaczyna nam towarzyszyæ. To, ¿e czasem mamy do¶æ, ¿e zaczynamy nienawidzieæ ca³ej sytuacji jest rzecz± naturaln±. Czêsto matki, które spêdzaj± z dzieckiem praktycznie ca³y dziñ, po¶wiêcaj± im ca³y swój czas zaczynaj± odczuwaæ ogromne zmêczenie, niechêæ a czasem nawet nienawi¶æ do dziecka. Oczywi¶cie potem pojawia siê silne poczucie winy, ¿e mog³y co¶ podobnego odczuwaæ do w³asnej pociwechy, która przecie¿ nie jest niczemu winna i  w ramach skróchy oddaj± sie swym dzieciom z jeszcze bardziej zdwojonym po¶wiêceniem.
Kochani to jest b³êdne ko³o. Je¿eli poczujecie, ¿e pojawiaj± siê u was uczucia negatywne to nie bójcie siê ich, ani nie oskar¿ajcie siê o z³e rodzicielstwo.
Co wtedy mo¿na zrobiæ?
Je¶li s± dziadkowie chêtni do zaopiekowania siê dzieckiem, to najlepiej wyjechaæ i zostawic nasz± pociechê pod opiek± dziadków. Nie tylko my odpoczniemy ale tak¿e nasze dziecko odpocznie sobie od nas. Mo¿e to potraktowaæ jako przygodê, wczasy od rodziców, a przy okazji bêdzie to dobra lekcja samodzielno¶ci.
Je¿eli jednak ju¿ sam pomysl wzbudza w was poczucie winy, ¿e zostawicie dziecko same na pastwe losu, to proponuje spotkanie z psychologiem.
Je¶li kto¶ mieszka w Krakowie lub w okolicach to zapraszam do MOPSu do Dzia³u Poradnictwa: tam darmowycxh us³ug udzielaj± prawnicy i psychologowie (jest w¶ród nich kilku diabetyków).
Natomiast osoby z innych okoluic kraju równiez powinny znale¼æ psychologa w MOPS, przy ka¿dej filii w zasadzie pracuje 1 psycholog.
W razie pytañ czy szerszych informacji zapraszam na prw.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: mart w Luty 04, 2005, 03:06:37
ech..... nie jest latwo powiedziec - nie radze sobie sam z ta choroba, nie radze sobie z jej skutkami w relacjach miedzy mna a zona, w relacjach miedzy nami a dzieckiem....
...
a chyba czas na to......
coz... moze latwiej to bedzie napisac.....
otwieram notatnik i zaczynam spisywac mysli.... szczegolnie te, ktorych unikam...  :roll:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Luty 04, 2005, 11:29:38
Mart to ¶wietny pomys³...A mo¿e ka¿de z nas to zrobi...Takie "oczyszczenie"...? Wiem,ze nie chodzi tu o u¿alanie siê,ale wyrzucenie z siebie tego,co boli bardzo pomaga...

Ja tez spróbuje....
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: monia w Luty 04, 2005, 11:54:13
Dwa lata temu jak mieszka³am pod Skierniewicami i nie mia³am do kogo, ¿e tak powiem "gêby" otworzyæ to prowadzi³am taki niby pamiêtnik. Przelewa³am na papier moje ¿ale, smutki, troski. Teraz mam Was, jestem w mie¶cie w¶ród ludzi. Zawsze na kim¶ mo¿na siê odstresowaæ :D:D Powiem Wam, ¿e taki pamietniczek bardzo pomaga, bo w pewnych momentach my¶la³am, ¿e odejdê od zmys³ów, czu³am jak gasnê, nic mi siê nie chcia³o, wszystko mnie przybija³o. Przela³am to wszystko na papier, od czasu do czas otwieram mój zeszycik i czytam....wiem, ¿e teraz jest super i nie chcia³abym aby kiedykolwiek jeszcze dopad³ mnie taki dó³ jak wtedy.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: beata w Luty 04, 2005, 13:21:10
Powiedzcie dlaczego tak jest?chyba wszyscy czujemy jedno i przychodz± chwile tak okrutne ciê¿kie i wystarczy uk³ucie w ten maleñki paluszek a w okienku dobry cukier i znów jest si³a do ¿ycia .Pozdrawiam Was wszystkich jeste¶cie wa¿niejsi jak ca³a rodzina Wy wszystko rozumiecie .
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Luty 04, 2005, 18:30:46
Unikam przelewania my¶li na papier od czasu gdy w czasach szko³y ¶redniej kto¶ przeczyta³ moje przemy¶lenia. Teraz gdy dopada mnie emocjonalny ba³agan, staram siê  powoli powk³adaæ wszystko do odpowiednich szufladek - ale tylko w g³owie...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: jaga w Luty 05, 2005, 13:56:22
KIedy mi przychodzi do g³owy pomys³, ¿e jestem z³± mam± mój m±¿ bardzo szybko wybija mi to z g³owy przypominaj±c te wszystkie chwile kiedy to sami wiecie nie patrz±c na siebie robimy wszystko dla malucha. Hmm czasem trudno uciec pesymistycznym my¶lom, kiedy wszelkie metody wychowawcze bior± w ³eb...kiedy spokojnie t³umaczysz to tak jakby grochem o ¶cianê, klaps i krzyk mo¿e i czasem skuteczny, ale wyrzuty sumienia jeszcze bardziej skutecznie do³uj± mnie. Czy jestem nadopiekuñcz± mam±? my¶lê, ¿e nie, ale przerasta mnie nadpobudliwo¶æ krzycha i to, ¿e wci±¿ trzeba miliony razy powtarzaæ te same uwagi, aby by³ jaki¶ skutek. Wkurza mnie ci±g³e poprawianie kapy na ³ó¿ku i fotelach, bo m³ody ci±gle po nich skacze wrrr rozwalone uk³adanki, które s³u¿± mu do rzucania a nie do uk³adania. Dobrze jest rzeczywi¶cie mieæ mo¿liwo¶æ otworzenia okienka i wyrzucenia do niego co le¿y na sercu. Dzieki  :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Misioza w Luty 05, 2005, 15:31:21
Nie chcê wyprzedzaæ faktów,ale moze uda mi siê w koñcu ¶ci±gn±c tu psychologa naprawdê...Jest to pani doktor,ktora na codzieñ ma do czynienia z chorymi dzieæmi i ich rodzicami...My¶lê,ze by³oby wspaniale,gdyby mog³a znale¼æ dla nas trochê czasu :-) Jak tylko bêd± ju¿ konkrety,to dam znaæ :-)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: endzi w Luty 05, 2005, 20:30:35
O fajnie by by³o jakby sie uda³o pogadac,ja mysle tez ze jestem kiepska matka nie umie sobie poradziæ z tym m³odszym w niektórych sytuacjach nie wiem co robic ,a i przytym sama sie do³uje,fajnie by by³o pos³uchac jakis rad,moze to by cos pomog³o bo sama nie wiem w czym rzecz. :cry:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: monia w Luty 06, 2005, 20:45:41
Najfajniejesz jest to, ¿e nie jeste¶my sami z naszymi problemami, mamy siebie i wiemy, ¿e wszystko z nami w porz±dku, bo ka¿demu zdarzaj± siê te gorsze dni i chwile zw±tpienia... :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: nanciaz w Styczeń 09, 2007, 22:28:30
Mi pielêgniarka w przychodni zaproponowa³a nauczanie indywidualne. No có¿. Mama zaczê³a siê zastanawiaæ.

Nie wiem czy mo¿na to zaliczyæ do nadopiekuñczo¶ci ale codziennie mama pyta siê mnie czy wystarczy jeszcze insuliny w fiolce. Pó¼niej idzie sprawdziæ, widzi, ¿e zosta³o 120 jednostek i biegn±c do lodówki po now± fiolkê krzyczy, ¿e mi do szko³y nie starczy  :roll:  :lol:  :shock:  :shock:  :shock: (w szkole biorê 8 jednostek) :wink:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emkaa w Styczeń 09, 2007, 23:05:50
Natalko,to TY zachorowa³a¶ ale uwierz ¿e Twoja mama te¿ przechodzi trudne chwile. :sad: Wiem co mówiê bo w szpitalu potrzebowa³am rozmowy z psychologiem.Pomog³o mi to zrozumieæ co bêdzie siê ze mn± dzia³o w najbli¿szych miesi±cach.Je¼dzi³am ze swoj± córci± do szko³y przez ca³y rok,bo ona tego chcia³a.A ja nabiera³am poczucia ¿e wszystko bêdzie ok.Teraz ju¿ je¼dzi sama.I nie uwa¿a³am tego za nadopiekuñczo¶æ.Je¶li chodzi o nauczanie indywidualne-to nie powinna¶ siê zgodziæ,nie ró¿nisz siê przecie¿ od innych.Niektórzy przed posi³kiem myj± rêce a ty dodatkowo robisz badanie i podajesz insulinê.Czy to jest powód aby odizolowaæ Ciê od rówie¶nikow?NIe daj siê . :D  :D  :wink:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Styczeń 10, 2007, 18:32:04
Pytanie czy wystarczy insuliny nie jest nadopiekuñczo¶ci±, ale zwyk³± trosk± o Ciebie. Pamiêtam jak przez pierwsze pó³ roku choroby mojej córki biega³am do szko³y na ka¿dej przerwie i to te¿ podyktowane by³o trosk± o ni± i o jej zdrowie. Dzisiaj po prawie 6 latach ¿ycia z cukrzyc± wci±¿ pytam czy zabra³a do szko³y dodatkowe WW, czy ma zapas insuliny, jak siê czuje, czasami z pracy dzwoniê czy zjad³a np. kolacjê... jaki by³ cukier... ale to naprawdê nie ma nic wspólnego z nadopiekuñczo¶ci±...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Raistlin w Styczeń 10, 2007, 19:57:15
Nie ma nic wspolnego z nadopiekunczoscia z twojego punktu widzenia, a nie z dziecka ;-)
Postaw sie w jej sytuacji, nie denerwowaloby cie jakby ci przypominali o jedzeniu, insulinie, dzwonili zeby pytac o cukier czy kolacje? (to jest pytanie retoryczne - i tak odpowiesz ze by cie to nie wkurzalo ;-))
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Iza w Styczeń 10, 2007, 21:51:00
My¶lê ¿e nie mo¿na tego nazwaæ nadopiekuñczo¶ci± w ¿adnym wypadku!!!W koñcu chodzi tutaj o dziecko z cukrzyc± a nie o zupe³nie zdrowego m³odego cz³owieka,które np.zapomnia³o tylko kanapki do szko³y,chyba wiecie o co mi chodzi...
Ja jestem dopiero przed ca³±"akcj±"ze szko³± i na dzieñ dzisiejszy jestem nie najlepszej my¶li wiedz±c jaka jest sytuacja w szko³ach,przyznam szczerze BOJÊ SIÊ!!!
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Kucka w Styczeń 10, 2007, 22:04:00
Ale moja mama tesh ma czasami takie dni kiedy nie daje mi spokoju :P Obiad zjadlas..? Kolacje zjadlas..? Jakie masz cukry? itd itp etc :) Ale jush sie przyzwyczailam i wiem ze sie poprostu o mnie martwi :P jednak sa dni kiedy mnie trafia jak chodzi za mna i meczy "slodkimi" pytaniami :D Jak tata tego felernego dnia 2 stycznia jechal po mnie do Krakowa to mama zrobila mu wyprawke dla mnie :D Kanapki opisala tzn ile maja ww i owoce przeliczyla i napisala na kartce wszystko :P
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emh w Styczeń 11, 2007, 08:42:10
Hmmm... Có¿, a ja nie pamiêtam, czy moja mama kiedykolwiek liczy³a te wêglowodany. :) No, dobra, pamiêtam... Ale szybko jej przesz³o! W ogóle moja mama przesz³a z jednej skrajno¶ci w drug±.
Pamiêtam pocz±tkow± histeriê... spod której ciê¿ko mi siê by³o wyzwoliæ. Bo mama ba³a siê... Ba³a siê mnie wypu¶ciæ z domu na podwórko, ba³a siê mnie pu¶ciæ do kina, ba³a siê  pozwoliæ mi na jakikolwiek wyjazd gdziekolwiek i z kimkolwiek. Przy czym nikt o mojej cukrzycy nie wiedzia³, bo mama uwa¿a³a, ¿e tak bêdzie lepiej. Wbi³a we mnie jakie¶ swoiste poczucie winy, ¿e jestem "inna", ¿e do choroby lepiej siê nie przyznawaæ. I to uczucie towarzyszy mi w³a¶ciwie po dzi¶ dzieñ i nigdy nie bêdê w stanie siê z niego wyzwoliæ.
W koñcu zaczê³am konkretn± walkê "o swoje". A mama chyba przyjê³a to z ulg±. ¯e teraz nie musi siê niczym zwi±zanym z cukrzyc± interesowaæ. Absurd polega na tym, ¿e potrafi byæ z³a, ¿e nie jem obiadu. I nie dociera do niej, ¿e go nie jem, bo mam na liczniku 300 mg%...  Albo te¿ nie rozumie: jak mo¿na nie mieæ ochoty na cukierka, albo nie wypiæ kompotu (którego ja i tak nie lubiê, a który jest s³odzony, to wolê zje¶æ czekoladkê na to konto... :) ). Tak jak pisa³am: z jedej skrajno¶ci w drug±!
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Aga w Styczeń 11, 2007, 10:29:53
Zgadzam siê z Tob± Ewa w³a¶nie wychowywaæ nasze dzieci tak aby nie czu³y siê inne. Ja chyba nie jestem nadopiekuñcza bo Weronika chodzi normalnie do szko³y uprawia sporty a raczej chyba za szybko  (bo przecie¿ ma zaledwie 9 lat) pozwoli³am jej przej±c kontrolê nad cukrzyc± . Potrafi sama ju¿ zareagowaæ w czasie hipoglikemi i hiper oczywi¶cie jeste¶my w kontakcie telefonicznym (nie ma komórki) raczej dzwoniê do nauczycielek i to one mnie powiadamiaj± jak co¶ jest nie tak. Ale nie biegam co przerwa do szko³y z drugiej strony nie mo¿emy pozwiliæ aby to cukrzyca rz±dzi³a naszym zyciem Potrafiê Was zrozumieæ poniewa¿ ja te¿ siê martwiê i czasami co¶ nie daje mi spokoju ale nie dajê siê zwariowaæ Wiem, ¿e mo¿e Was zbulwesujê ale czasami dziêkujê, ¿e moja Weronika ma tylko cukrzycê a nie co¶ gorszego poniewa¿ za parê lat bêdzie samodzielna  natomiast s± dzieci w gorszych sytuacjach które mimo tego, ze bed± doros³e wci±¿ bêd± musia³y liczyæ na pomoc i opiekê innych.............. i na cukrzycê mo¿e za kilkana¶cie lat wynajd± lek (wierzê w to) a na inne choroby nie ma szans.......
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emkaa w Styczeń 11, 2007, 10:40:21
Nadmierne zainteresowanie rodziców w przypadku osób doros³ych mo¿e byæ denerwuj±ce,zw³aszcza gdy rodzic ma ma³± wiedzê a du¿± chêæ pomocy. ;) Je¶li sprawa dotyczy dzieci a zw³aszcza tych najmniejszych, to je¶li wystêpuje troszkê nadopiekuñczo¶ci jest  to lepsze ni¿ by rodzic wykazywa³ za ma³e zainteresowanie.  :D Kasiu :D doceñ dzia³ania swojej mamy,wyobra¿ sobie ¿e ona ca³y czas przygotowywania tej wyprawki my¶la³a tylko o tobie :D i dla ciebie sie tego uczy.            Wiesz AGA,na dzieñ dobry w szpitalu  przyjmuj±ca nas p doktor powiedzia³a:proszê my¶leæ ¿e macie szczê¶cie bo na t± chorobêJEST lekarstwo......i jestem jej wdziêczna za te s³owa.Du¿o zawdziêczam te¿ pani doktor prowadz±cej.Uczy³a mnie nie tylko zasad insulinoterapii ,¿ywienia ale wpoi³a mi ¿e nie wolno niczego ukrywaæ ,niczego siê wstydziæ.Dziecko nie mo¿e czuæ siê gorsze czy inne,raczej takie samo a nawet m±drzejsze, bo wie o wiele wiêcej ni¿ rówie¶nicy.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: frankie w Styczeń 11, 2007, 16:45:24
Temat rzeka,jako matka borykam sie z tym od czasu wykrycia .Moja generalna zasada teraz jest pytanie samej siebie:czy bym pozwolila na cos,gdyby Tasha nie miala cukrzycy.Jezeli tak to z reguly puszczam i pozwalam.U nas juz powoli dochodza aspekty dojrzewania( pare dni temu Tasha skonczyla 13 lat) i zwiazane z tym okresem jazdy. :D
Musze przyznac ,ze moja nadopiekunczosc,strach ,ktore byly bardzo silne na poczatku uspokoily sie pod wplywem czasu i zaufania do wlasnego dziecka.Tasha do tej pory nie dala mi powodu do nieufnosci.Balam sie ze jak bedziemy jej wszystkiego zabraniac,to sie zbuntuje i zupelnie bedzie miala problem znalezienia sie w sytuacji z cukrzyca.Poza tym chcemy ja wychowac na madra,silna dziewczyne ,ktora jest swiadoma choroby ale nie czuje sie gorsza z jej powodu.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Luty 23, 2007, 16:20:25
Na pewno jestem nadopiekuñcza, ale czy mozna inaczej w przypadku s³odkiego siedmiolatka? :)
Jak widzê, ze mu to przeszkadza to siê wycofujê, ale wiem, ¿e lubi na mnie liczyc. :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Madziula w Luty 24, 2007, 17:55:42
Witam wszystkich,zastanawiam siê czy nie bêdê za bardzo nadopiekuñcza gdy bêdê przez jaki¶ czas siedzia³a w szkole.Mateusz idzie po raz pierwszy od wykrycia cukrzycy do szko³y.Mia³ i¶æ w tamtym tygodniu ale rozchorowa³ siê.Boje siê tego jak sobie poradzi.Prosze napiszcie jak u Was to wygl±da³o pój¶cie do szko³y ,pierwsze dni jako cukiereczek.Dodam ¿e Mati chodzi do 2 klasy.Pozdrawiam wszystkich serdecznie :smile:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: boo w Luty 24, 2007, 18:52:34
Paulina zachorowa³a id±c do 2 klasy. Ze szpitala wysz³a w ostatnim dniu wakacji - w pi±tek, a w poniedzia³ek rozpoczyna³ siê rok szkolny. Na pocz±tku biega³am do szko³y na ka¿dej przerwie i tak by³o przez pó³ roku. Potem by³am zawsze pod telefonem, gdyby siê co¶ z³ego dzia³o. Gdy ju¿ na tyle opanowa³a chorobê, ¿e przesta³am rwaæ sobie w³osy na g³owie - kupi³am jej komórkê, w razie problemów zawsze do mnie dzwoni, ale zdarza siê to ¿adko...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Luty 27, 2007, 07:59:32
boo, te¿ tak w koñcu bêdê musia³a zrobic...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Becia w Luty 27, 2007, 22:15:10
Wasze dzieci ju¿ chodz± do szko³y wiêc macie pierwsze boje za sob±. Moj idzie od wrze¶nia do zerowki a ja ju¿ siê martwiê jak to bêdzie, czy sobie da radê, jak zaakceptuj± jego chorobê dzieci, czy bêdzie te¿ na tyle samodzielny co Wasze pociechy. Ca³y czas jest ze mn± lub z babci± wiêc nie wiem jak to bêdzie gdy zostanie sam ?
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Luty 27, 2007, 22:26:38
Becia, na pocieszenie dodam, ze akurat  reakcj± dzieci by³am mile zaskoczona, bez problemów, oby tak pozosta³o :D
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Madziula w Marzec 06, 2007, 20:45:40
Witam ju¿ mogê sie podzieliæ z wami ¿yciem mojego cukiereczka w szkole.My¶la³am ¿e bêdzie gorzej ale jest ok :) .Owszem jestem razem z nim,siedzê na korytarzu,ale Mati sam przed przerw± mierzy cukier-pamiêta o tym.Stara sie sam wyliczaæ ile ma jednostek insuliny podaæ sobie.J jestem jakby obserwatorem i doradc±.Cukry w szkole s± ró¿ne czasem niskie bo biega³ albo w berka siê bawi³ z dzieæmi.Zaobserwowa³am tez ¿e jak ma sprawdzian to strasznie mu spada poziom cukru.musi czasem co¶ przek±siæ bez podania insuliny.No i nie wiem czy dobrze robimy ale Mateusz przed ka¿d± przerw± mierzy poziom cukru.Nawet nie my¶la³am ze tak dobrze bêdzie sobie radziæ :grin:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 06, 2007, 22:03:20
Madziula, ja te¿ jestem z synkiem w szkole. Super, ze Mati sobie radzi, na pewno na pacz±tku lepiej sprawdzic czê¶ciej cukier, z czasem sam bêdzie wiedzia³ kiedy potrzebuje. Powodzenia. :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Madziula w Marzec 06, 2007, 22:16:22
Nie dziêkujê  :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 06, 2007, 22:18:06
:?:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Monika w Marzec 07, 2007, 05:03:15
Cytat: "grazyna"
Powodzenia.
Cytuj
Nie dziêkujê :)
Cytuj
:?:
 :wink:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 07, 2007, 22:23:16
:?:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: agnieszka752 w Marzec 08, 2007, 10:32:26
Czytaj±c wasze posty na temat nadopiekuñczo¶ci wcale, ale to wcale siê wam nie dziwiê. Sama jestem bardzo przewra¿liwiona i patrz±c w przysz³o¶æ mojej Ali nie wiem jak to bêdzie. Ala ma dopiero nie ca³y roczek, wasze dzieci s± starsze. Przy hiperinsulinizmie nie podajemy insuliny, bo i tak ma jej za du¿o. Wasze pociechy musz± lub ju¿ musia³y nauczyæ siê jeszcze oprócz pomiaru cukru dodatkowo podawaæ insulinê, a tak¿e przeliczaæ jednostki. Sporo tego wszystkiego. Ale przy tak wspania³ych rodzicach dadz± sobie napewno radê. Pozdrawiam gor±co!!!!
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 08, 2007, 12:53:22
agnieszka752, nie ma innej mo¿liwo¶ci :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emh w Marzec 08, 2007, 12:54:38
Kto¶ tu przycukrowa³... He, he...
:*
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 08, 2007, 12:58:42
Ale zawsze jakos tak mi³o, nie?
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: agnieszka752 w Marzec 08, 2007, 13:37:20
Oj tam od razu "przycukrowa³"!     :lol: Wiosna nastraja mnie tak dobrze. A pochwa³y siê wam nale¿±!!!!!!!!
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: JAjola w Marzec 08, 2007, 18:28:05
Dziewczyny macie wspania³e dzieciaki i tylko sie cieszyæ ,¿e sobie radz± . Ta choroba zmusza do rozwagi i samodyscypliny,i dzieci to szybko dostrzegaj± i stosuj± w ¿yciu.
 :)  :)  :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Madziula w Marzec 12, 2007, 21:50:20
wiecie co?Nie wiem jak moim rodzicom a dziadkom Mateusza wyt³umaczyæ dlaczego Mati do ka¿dego posi³ku przyjmuje insulinê i co najmniej co 2godziny mierzy sobie cukier a czasem cze¶ciej jak np.pobiega czy po d³u¿szym intensywnym spacerze,uwa¿aj± ¿e przesadzam.Nie przyjmuj± do wiadomo¶ci tego co im t³umacze.Ca³y czas twardo uwa¿aj± ze nie powinnam s³odyczy Matiemu podawaæ tylko te dla diabetyków,¿e moje metody postêpowania doprowadz± do chorób w przysz³o¶ci.Ja wiem ze dobrze postêpujê,tak zosta³am przeszkolona,du¿o dowiedzia³am sie od Was kochani i za to wam dziêkujê :grin: To samo tyczy sie pobytu mojego w szkole z Mateuszem.Nie wiem jak z nimi rozmawiaæ i czêsto nasza rozmowa na te tematy w k³ótniê sie przeradza. :? Macie jaki¶ sposób na tak upartych dziadków?
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emkaa w Marzec 12, 2007, 22:11:33
Spróbuj im wyt³umaczyæ ¿e informacje które oni posiadaj± dotycz± cukrzycy typu2 u starszych ludzi.¯e dzieci prowadzi siê tak jak ty to robisz,bo po to ciebie szkolili  w szpitalu.I ucinaj wszelkie dyskusje na ten temat,daj im do poczytania ksi±¿kê o prowadzeniu dzieci z cukrzyc± i powiedz ¿e podyskutujecie jak przeczytaj±.Tyle mi przychodzi na my¶l w tej chwili.Trzymaj siê :grin:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 12, 2007, 22:13:24
Madziula, to delikatna sprawa pouczac dziadków, ale dla dobra dziecka moze nale¿a³oby podsunac jak±¶ lekturê albo po uzgodnieniu z lekarzem zabrac na wizytê :?:  :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Madziula w Marzec 12, 2007, 22:18:43
Dziêki za radê :) ,podsunê im ksi±¿kê niech poczytaj± chocia¿ znaj±c ich zdania nie zmieni± :sad:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 12, 2007, 22:26:24
Wiadomo, ¿e nie od razu, ale mo¿e da do my¶lenia :)
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emh w Marzec 13, 2007, 08:24:34
No, niestety, jest trochê przes±dów na temat cukrzycy, niekoniecznie zdrowych dla nas.
Ju¿ pisa³am kiedy¶, jak ktos siê dziwi³, ¿e ja jeszcze ¿yjê, bo "ludzie z cukrzyc± to ¿yj± 20 lat"... :-> Wrrr...
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: grazyna w Marzec 13, 2007, 08:39:36
Ja te¿ s³ysza³am takie teksty, te cukrzyce powinna róznic inna nazwa nie tylko 1 i 2 :sad:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emkaa w Marzec 13, 2007, 09:26:15
Nie do¶æ ¿e zmagamy siê z sam± chorob±,to jeszcze ze stereotypami.Moi rodzice i te¶ciowie czyli dziadkowie Asi,na pocz±tku zaczeli zwoziæ mi produkty nazywane "bez cukru albo dla diabetyków"Pokaza³am im tabelki tych produktów i tych normalnych.Prawie siê nie ró¿ni³y,potem kaza³am im spróbowaæ tych wynalazków.Nie muszê mówiæ jak im smakowa³y  :mrgreen:  :D  :P Potem zaczeli jej dawaæ pieni±¿ki,a teraz jak przyjad± daj± normalne ³akocie i ju¿ nie dziwi± siê ¿e Asia nie zjada ich od razu. :grin:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emh w Marzec 13, 2007, 12:56:50
Co do tej kwestii to od razu mi siê przypomina nasze spotkanie u Bikera. :) :) :) Co¶cie dziewczyny przynios³y? :D No co? :D :D :D
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Kucka w Marzec 13, 2007, 16:37:36
No co ? :D Pochwalcie sie bo jestem ciekawa :D Pewnie czekoladki  :lol:  :lol:  :lol:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emkaa w Marzec 13, 2007, 17:59:19
I pewnie ze "szpirytusem" :D  :P
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Mia w Marzec 13, 2007, 19:58:33
Ja siê przyznam - ja przynios³am pierniczki z adwokatem  :grin:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Kucka w Marzec 13, 2007, 20:01:37
hahahah :D No ladnie ³adnie :D Ale to jest wasza nadopiekuñczo¶æ :D :D :D Dbacie o siebie nawzajem zeby wam cukier nie spad³ za nisko :D :D :D :D :D :D :D :D
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: betina_t w Marzec 19, 2007, 21:49:00
to fakt ¿e u  ludzi jest stereotyp i cukrzyca kojarzy siê z lud¼mi starszymi, grubymi i z jakimi¶ dodatkowymi chorobami. Ostatnio nawet w jakiej¶ gazecie by³o o T2 i jakie¶ bzdury pisali, spróbuje znale¼æ to napiszê kilka fragmentów.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: emkaa w Marzec 19, 2007, 22:42:31
Ostatnio w niedzielê ok 7 rano w tvp1 wpad³am na wywiad z jakim¶ lekarzem.Najpierw pokazali dziewczynê 18 letni± z pomp± ,a potem rozmawiali tak jakby  dotyczy³o to typu2 , o profilaktyce,jakby mo¿na by³o zapobiegaæ typowi1  :roll:  Dziennikarze  nie s± merytoryczne przygotowani do wywiadów na temat cukrzycy ,chc± zrobiæ co¶ dobrego,ale  robi± du¿o  z³ego ,bo pog³êbiaj± wszelkie stereotypy,zamiast dawaæ prawdziw± wiedzê.A potem mamy takie reakcje ludzi jak ostatnio w uwadze.
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: Iza w Marzec 19, 2007, 22:44:54
Cytat: "emkaa"
Dziennikarze nie s± merytoryczne przygotowani do wywiadów na temat cukrzycy ,chc± zrobiæ co¶ dobrego,ale robi± du¿o z³ego ,bo pog³êbiaj± wszelkie stereotypy,zamiast dawaæ prawdziw± wiedzê.A potem mamy takie reakcje ludzi jak ostatnio w uwadze.


Ca³kowicie siê zgadzam :!:
Tytuł: Nadopiekuñczo¶æ
Wiadomość wysłana przez: betina_t w Marzec 22, 2007, 22:41:47
Znalaz³am gazetê o której wczesniej pisa³am jest to Claudia marcowa, tylu³ artyku³u " B±dz m±dra przed cukrzyc±" po pierwsze nie napisali ¿e s± dwa rodzaje cukrzycy i kto najczê¶ciej na jaki typ choruje. dalej w arykule pisze ¿e ludzie jedz± coraz wiêcej fast foodów, nie przestrzegaj± diety, tyj± i ¿e to mo¿e siê przyczyniæ do powstania cukrzyce T2 i ¿e dotyka g³ównie doros³ych, ale coraz czê¶ciej przydarza siê ona te¿ nastolatkom  a nawet dzieciom ??
Jest tu równie¿ opis, ¿e na rynku jest pompa insulinowa "miniaturowa ", a w ubieg³ym roku pojawi³a siê pompa z dodatkowymi urz±dzeniami ( chodzi pewnie o mini med 722 ) która mierzy poziom cukru we krwi i " podpowiada" jak± dawkê insuliny podaæ i ¿e zachowuje siê niemal jak prawdziwa trzustka. (  wed³ug mnie powinni to dok³adniej opisaæ). Czytaj±c ten artykó³ wiem ¿e chodzi o T2 a nie o T1 ale potencjany czytelnik o tym nie wie.