Autor Wątek: Kawały  (Przeczytany 99175 razy)

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 07, 2004, 02:59:31 »
Pierwszego dnia szko³y, przed rozpoczêciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykañskiej klasie:

- To jest Sakiro Suzuki z Japonii

Lekcja siê zaczyna. Nauczycielka mówi:

- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z histori±. Kto mi powie czyje to s± s³owa: "Dajcie mi wolno¶æ albo ¶mieræ"?

W klasie cisza jak makiem zasia³, tylko Suzuki podnosi rêkê i mówi:

- Patrick Henry 1775 w Filadelfii.

- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzia³: "Pañstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiêc gin±æ"?

Znowu wstaje Suzuki:

- Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie.

Nauczycielka spogl±da na uczniów z wyrzutem i mówi:

- Wstyd¥cie siê. Suzuki jest Japoñczykiem i zna amerykañsk± historiê lepiej od Was!

W klasie zapad³a cisza i nagle s³ychaæ czyj¶ g³o¶ny szept:

- Poca³uj mnie w dupê pieprzony Japoñczyku!!!

- Kto to powiedzia³? - krzyknê³a nauczycielka na co Suzuki podniós³ rêkê i bez czekania wyrecytowa³:

- Genera³ McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.

W klasie zrobi³o siê jeszcze ciszej i tylko da³o siê us³yszeæ cichy szept:

- Rzygaæ mi siê chce...

-Kto to by³? - wrzasnê³a nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedzia³:

- George Bush senior do japoñskiego premiera Tanaki w 1991 podczas  obiadu.

Jeden z naprawdê ju¿ wkurzonych uczniów wsta³ i powiedzia³ kwa¶no:

- Obci±gnij mi druta!!!

Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:

- To ju¿ koniec. Kto tym razem???

- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bia³ym Domu - odpar³ Suzuki bez drgnienia oka...

Na to inny uczeñ wsta³ i krzykn¶³:

- Suzuki to kupa gówna!!!

Na co Suzuki:

- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku

Klasa ju¿ ca³kowicie popada w histeriê, nauczycielka mdleje, gdy otwieraj± siê drzwi, wchodzi dyrektor i mówi:

- Ku*wa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzia³em...

Suzuki:

- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji bud¿etowej w Warszawie w 2003 roku...
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:03:38 »
W gabinecie na fotelu siedzi facet z rozdziawion± paszcz±, a dentysta

mu grzebie w zêbach.

- Co s³ychaæ u pana ¿ony? - pyta dentysta.

- Ble ghy wmyn - odpowiada facet.

- O zrobi³a prawo jazdy. A co u dzieci?

- Wlymi gnyfy mlio.

- Najstarsze ma 13 lat, patrz pan jak ten czas leci. Dobrze proszê pop³ukaæ i wypluæ

- Panie doktorze kiedy nastêpna wizyta? - pyta facet.

- S³ucham?

- Kiedy mam przyj¶æ!?

- Nie rozumiem...

- Wzsmi ghle?

- Aaa, za tydzieñ w ¶rodê o 8...
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:09:12 »
Koniec lat 60-ych, Moskwa, zima, godzina 5 rano. Pust±, nieo¶wietlon± ulic± do pracy w fabryce szybkim krokiem sz³a Natasza Iwanowna. Gdy przechodzi³a ko³o jednej z wielu odrapanych ciemnych kamienic z bramy wybieg³o czterech ch³opaków. Przewrócili j± na ziemiê, zadarli kieckê, ¶ci±gnêli ciep³e barchanowe majty i szybko uciekli. Poniewa¿ brygada Nataszy bra³a udzia³ w konkursie na najlepszy socjalistyczny kolektyw robotniczy i wszystkie spó¥nienia by³y bardzo ¥le widziane, kobieta nie posz³a na milicjê, ¿eby zawiadomiæ o zaj¶ciu, tylko otrzepa³a siê ze ¶niegu i jeszcze szybciej posz³a w stronê swojego zak³adu pracy.

Przepracowa³a sumiennie ca³± dwunastogodzinn± zmianê i po 17, zmêczona uda³a siê w drogê powrotn± do domu. Gdy sz³a o¶nie¿on± ciemn± ulic± wydychaj±c z wysi³ku k³êby pary, z jednej z bram wypad³o znowu czterech ch³opaków. Przewrócili j± na ziemiê, zadarli kieckê i naci±gnêli jej grube barchanowe majtochy. Najwy¿szy z nich wcisn±³ jej jeszcze w rêkê kawa³ek kartki i tak jak rano uciekli. Natasza Iwanowna przestraszona wsta³a, otrzepa³a siê ze ¶niegu i pêdem pobieg³a w stronê domu. Jednak gdy przebiega³a ko³o jednej z nielicznych latarni zerknê³a na kartkê. By³o tam napisane niezgrabnymi literami :

- By³y brudne s± czyste. Timur i jego dru¿yna.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:11:38 »
Do spowiedzi przyszed³ facet i mówi:

- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszy³em... strasznie przeklina³em i to w niedzielê

- No có¿... odmów 3 razy "Zdrowa¶ Mario" i staraj siê uwa¿aæ na swój jêzyk..

- Ale ojcze chcia³bym wyt³umaczyæ okoliczno¶ci - otó¿ w niedzielê zamiast do Ko¶cio³a wybra³em siê z przyjació³mi na partyjkê golfa. Ju¿ na pierwszym do³ku nie wysz³o mi uderzenie i pos³a³em pi³eczkê miêdzy drzewa...

- I to Ciê tak zdenerwowa³o, ¿e zakl±³e¶??

- Nie, poniewa¿ okaza³o siê, ¿e pi³eczka szczê¶liwie upad³a w miejsce, z którego mo¿na by³o oddaæ czysty strza³ w kierunku do³ka, ale jak podchodzi³em do miejsca, w którym le¿a³a pi³eczka, nagle przybieg³a wiewiórka, porwa³a mi j± i uciek³a na drzewo...

- I wtedy w³a¶nie zakl±³e¶ ??

- Nie, poniewa¿ zaraz potem wiewiórkê chwyci³ orze³ i odlecia³...

- I to Ciê tak zdenerwowa³o, ¿e zacz±³e¶ kl±æ?

- Otó¿ nie, bo wiewiórka wypu¶ci³a pi³eczkê, a ta spad³a jakie¶ 10 cm od do³ka...

- No i nie mów, ¿e k***a sp***³e¶ to uderzenie?!
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:13:44 »
W jednym z najwiêkszych zak³adów pracy odbywa siê ogólne zebranie robotników na którym mówcy zachêcaj± zebranych do wst±pienia do partii politycznych. Agitator partii komunistycznej zachêca gor±co obiecuj±c wszystko i roztacza przed robotnikami beztroska stabilna przysz³o¶æ. Kiedy dosz³o do pytañ jeden z robotników zapyta³ mówcê: "Kto wymy¶li³ socjalizm? Robotnicy czy naukowcy?" Postawiony w kropce mówca zdecydowa³ siê na kokieteriê, wszak naukowcy to w pewnym stopniu obca klasa, i rzek³: Oczywi¶cie ¿e robotnicy, my robotnicy wymy¶lili¶my socjalizm.

Od razu wiedzia³em rzek³ na to pytaj±cy, bo gdyby naukowcy to by najpierw na psach spróbowali.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:16:47 »
No i trochê klasyki, sk±din±d mi bliskiej :D





Do ma³ego miasteczka na pochód 1-majowy maj± przyjechaæ dostojnicy z powiatu. Wszystkie wystawy udekorowano w barwy narodowe, portrety wysokich dygnitarzy itp. Krótko przed pochodem milicja sprawdza, czy wszystko jest w porz±dku. Przed aptek± kontroluj±cy stoj± chwilê d³u¿ej, po czym w¶ciekli wpadaj± do ¶rodka i aresztuj± aptekarza.

- Za co? Przecie¿ zrobi³em dekoracjê.

- Tak? A co oznacza ten napis nad portretami Bieruta, Stalina i innych?

- O rety, wczoraj sprzedawa³em ¶wie¿e pijawki i zapomnia³em zdj±æ karteczkê...
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:19:58 »
Prelegent z komitetu partii zwraca siê do ch³opów:

- Widzicie, partia da³a wam ziemiê, a hrabia tylko je¥dzi³ za granicê i przez noc przegrywa³ w karty dwie wioski.

Na to odzywa siê kto¶ z ty³u sali:

- E tam panie, widocznie s³abo gra³ albo mu karta nie sz³a.



* * *



PGR zakupi³o bat. W zwi±zku z tym ksiêgowy ma problem, jak nowy nabytek zaksiêgowaæ. Pod ruchomo¶ci - nie, pod nieruchomo¶ci - ca³kiem nie; pod inwestycje - te¿ nie! Po d³ugim namy¶le bat zosta³ umieszczony w rubryce "materia³y pêdne".



* * *



W tym samym PGR urodzi³o siê cielê. I znowu ksiêgowy g³owi siê jak to nowo narodzone zwierzê zapisaæ w ksiêgach. Wreszcie wpisa³:

po stronie "Winien" - byk, po stronie "ma" - krowa.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:30:02 »
Stare, ale jare ci±g dalszy :D





Chruszczow odwiedzi³ wzorow± chlewniê. Kolegium redakcyjne ,,Prawdy'' dyskutuje jaki daæ podpis pod zdjêciem. Upad³ pomys³: "Towarzysz Chruszczow w¶ród ¶wiñ", a tak¿e: "¶winie wokó³ towarzysza Chruszczowa". W koñcu zdjêcie ukaza³o siê z podpisem: "Towarzysz Chruszczow (trzeci od lewej)".



* * *

Cudowny poranek. Polana pe³na kwiatów. W promieniach wschodz±cego s³oñca l¶ni± na ich p³atkach krople rosy. ¦licznie ¶piewaj± ptaszki. Na ¶rodku polany ¶nie¿nobia³y namiot. Wychodzi z niego porucznik R¿ewski, rozgl±da siê doko³a, wznosi rêce i mówi z u¶miechem:

- Bo¿e, jak mog³em ¿yæ do tej pory nie zauwa¿aj±c tego wspania³ego dzie³a twych r±k?!

- Maæ, maæ, maæ - jak zwykle odpowiada³o echo.



* * *



Rankiem porucznik R¿ewski wychodzi z burdelu.

- A pieni±dze - krzyczy za nim dziewczyna.

- Huzarzy pieniêdzy nie bior±! - dumnie odpar³ porucznik.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:35:50 »
Odrobinka wspomnieñ o wspania³ym Czapajewie i jego dzielnym oddziale;p



- Jak my¶licie, towarzysze - spyta³ raz Czapajew dru¿ynê - czy ptakom s± potrzebne pieni±dze?

- Nie, towarzyszu dowódco!

- Otó¿ dowiedzcie siê, moje soko³y, ¿e przepi³em wasz ¿o³d...

 

* * *



Do otoczonego przez ,,bia³ych'' sztabu dywizji dociera furmanka. Wychodzi jej na spotkanie komisarz Furmanow. Powo¿±ca kobieta schodzi z koz³a, ¶ci±ga chustê i oczom zdumionego komisarza ukazuje siê u¶miechniêty Piet'ka.

- Ale siê zamaskowa³e¶! - cmoka z uznaniem Furmanow.

- Ja to jeszcze nic - mówi Piet'ka skromnie - wyprzêgajcie towarzysza dowódcê!



* * *



-   Nie przyjêli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowódco. - ¿ali siê Piet'ka. - Zapytali, kto to Cezar. Powiedzia³em im, ¿e koñ z pi±tego szwadronu...

- To nie twoja wina, Piet'ka - pociesza go Czapajew. - Gdy ciebie nie by³o, ja go do siódmego przenios³em...



* * *



Czapajew, Piet'ka i Anka czo³gaj± siê do okopu ,,bia³ych''.

- Ech, Anka, ty chyba w cywilu baletnic± by³a¶, takie masz ³adne nogi - mruczy Piet'ka z podziwem w kierunku pe³zn±cej przed nim dziewczyny.

- A ty Piet'ka - szepce zamykaj±cy zwiad Czapajew - chyba by³e¶ w cywilu traktorem! Tak± bruzdê zostawiasz.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:40:53 »
I kolejny wiekopomny bohater...



Stirlitz ukradkiem karmi³ niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puch³y i umiera³y.



* * *



Stirlitz siedzia³ w swoim gabinecie, kiedy rozleg³o siê ciche pukanie do drzwi.

Bormann - pomy¶la³ Stirlitz.

Ja - pomy¶la³ Bormann.



* * *



- Stirlitz to sowiecki agent - rzek³ Müller do Schellenberga - Musimy go zdemaskowaæ. Niech pan stanie przy drzwiach. Jak wejdzie, proszê go uderzyæ polanem w g³owê. Je¶li jest Rosjaninem zaraz siê wygada.

Po chwili wszystko przebieg³o wed³ug zaplanowanego scenariusza.

- Ach, j... twoju mat'! - zakl±³ Stirlitz.

- Ubit'! - rozkaza³ Müller.

- Ciszej, towarzysze - sykn±³ Shellenberg, - Niemcy doko³a!



* * *



Stirlitz spacerowa³ na dachu Kancelarii Rzeszy. Nagle po¶lizgn±³ siê, upad³ i tylko cudem zahaczy³ o wystaj±cy gzyms, unikaj±c upadku z du¿ej wysoko¶ci. Nastêpnego dnia cud posinia³ i obrzêk³.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:53:06 »
Siedz± dwie góralki na p³ocie i plotkuj±, plotkuj±... po czym jedna mówi do

drugiej :

  - Oj Maryna trza mi Cie bedzie po¿egnaæ, widze idzie Franek z kwiatami

trza mu bedzie d**y daæ !

  - A co to u was flakona nie ma ?



* * *



Stoi baca przy owcach, kiedy przechodzi turysta i pyta:

- Ile macie tych owiec baco?

- Bia³ych czy czornych?

- Bia³ych.

- 50

- A czarnych?

- Tyz 50

- Du¿o mleka daj± te owce?

- Bia³e czy czorne?

- No, bia³e.

- 3 litry.

- A czarne?

- Tyz 3 litry.

Tak ci±gnie siê konwersacja i okazuje siê, ¿e bia³e owce nie ró¿ni± siê

niczym od czarnych. Zdenerwowany turysta pyta:

- Czym ró¿ni± siê bia³e od czarnych owiec?

- Ano te bia³e s± moje- odpowiada baca.

- A te czarne czyje?

- Ano tyz moje.



* * *



Idzie baca z psem. Spotyka policjanta, równie¿ spaceruj±cego z psem.

- Panie w³adzo - gada Jontek - cosik mi sie widzi coby mój pies wasego

psa zezar³.

- Nie ze¿re-  mówi policjant.

- A ja wam mówie, co go ze¿re.

Od s³owa do s³owa, w koñcu siê za³o¿yli. Pies Jontka policyjnego psa zjad³.

- Baco, sprzedajcie mi waszego psa.

- Nie sprzedom!

- Sprzedajcie.

- Nie sprzedom.

- A sk±d¿e wy w ogóle macie takiego psa?-  pyta policjant

- A to widzicie, panie w³adzo, szwagier mi go przys³a³ z Afryki - ino ¿em mu grzywe przystrzyg.
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:59:56 »
Gdzie¶ w Polsce odbywa siê zebranie partyjne organów, przewodniczy

tow. Mózg. Wstaje towarzyszka W±troba i powiada, ¿e ona ju¿ tak

d³u¿ej nie mo¿e wytrzymaæ, ¿e ta ilo¶æ alkoholu j± ca³kiem wykoñczy:

"Towarzyszki Nerki to maj± lepiej, jedna mo¿e drug± zast±piæ, prawda

towarzyszki Nerki?". "Tak, prawda, ciê¿ko nam te¿ jest, ale jako¶ razem

jeszcze ci±gniemy". Tow. Mózg pyta, kto ma jeszcze jakie¶ wnioski.

Tow. ¯o³±dek wstaje, przy³±cza siê do g³osu tow. W±troby i stwierdza,

¿e co¶ z tym trzeba zrobiæ: "I do tego to straszne ¿arcie, wprost

nie do wytrzymania, a ja te¿ jestem jeden". "Czy s± jeszcze jakie¶

wnioski w tej sprawie?" Z ty³u sali odzywa siê cienki g³osik: "Tak,

ja z takim trybem ¿ycia ju¿ te¿ d³u¿ej nie poci±gnê". Tow. Mózg

powiada: "Nie widzê wnioskodawcy, proszê wstaæ jak siê chce zabraæ

g³os". Cienki g³osik: "Gdybym móg³ wstaæ, to bym nie zabiera³ g³osu".
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 07, 2004, 04:04:55 »
Po Wojnie Krymskiej stosunki Cesarstwa Rosyjskiego z Imperium

Brytyjskim by³y oczywi¶cie zerwane. W 1859 bodaj roku królowa Wiktoria

wys³a³a specjalnego wys³annika do Petersburga, z misj± nawi±zania

owych stosunków. By³ nim lord Cumberland, syn wynalazcy sosu.

Sta³o siê to oczywi¶cie pretekstem do ca³ej serii bali, rautów i przyjêæ - w ogóle wydarzenie nie tylko dyplomatyczne, lecz i towarzyskie.

W tym czasie z dworca w Petersburgu odje¿d¿a poci±g do Moskwy.

W przedziale I klasy siedzi dandys naprzeciw damy. Po usadowieniu

siê zauwa¿a, ¿e ma niedopiêty rozporek. Zas³ania go zatem cylindrem i, by odwróciæ uwagê damy od majstrowania przy guzikach, pyta:

  - A Kumberlanda wy widieli?

  - Niet, i jesli wy poka¿ecie ja pozowu kondiuktora!
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 07, 2004, 04:12:08 »
Autentyczne - zajêcia ze strategii:



- Na Zachodzie maj±: bombê atomow±, artyleriê atomow±, rakiety atomowe, granaty atomowe ..

¦miech na sali.

- Z czego siê ¶miejecie! Rzuca siê zza przeszkody sta³ej.



* * *



Pan pu³kownik wyk³ada balistykê. Narysowa³ armatê, cel i pocisk lec±cy

po krzywej balistycznej. T³umaczy, ¿e tor pocisku dlatego siê zakrzywia,

poniewa¿ gazy prochowe wyrzucaj± go do góry a ziemia sci±ga w dó³. Na to jaki¶ z³o¶liwy student zapytuje:

-Obywatelu pu³kowniku, a je¿eli dzia³o bêdzie na okrêcie, to nie bêdzie

 tam ziemi tylko woda. Jak to bêdzie wtedy?

 Pu³kownik my¶la³ d³ugo, w koñcu zakrzykn±³ z oburzeniem:

- My tu jeste¶my wojska L·DOWE!



* * *



Studenci podchwytliwie pytaj± prowadz±cego zajêcia oficera:

- panie pu³kowniku, ten egzamin na koniec studium wojskowego to bêdzie pro forma czy tak na niby?

Oburzony zupak wydar³ siê na biednych studentow:

 - ja wam dam na niby, oczywi¶cie ¿e pro forma...
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi

Offline Kenna

  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Kawa³y
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 07, 2004, 04:14:24 »
Gustlik, Ludwik i Hubert jad± do Pary¿a na wycieczkê z kopalni. Sekretarz im godo tak:

- Jak bedziecie we Francyji, to musicie sie po francusku nazywaæ: Ty Gustlik bedzies Guy, ty Ludwik bedzies Lui a ty Hubert...

-  Jo piernicza, jo nie jade..
wszystko jest mo¿liwe, poza przejechaniem na nartach przez obrotowe drzwi